sobota, 7 czerwca 2014

Dreamer



Emo-gimnazjalista? Tak, to ja. Masz niestety rację. Ta przypadłość dręczy mnie już od podstawówki. Dlaczego więc ze swoim sposobem myślenia serio nie zostałam emo? Nie lubię gdy ludzie przykuwają do mnie zbyt dużą uwagę, a przede wszystkim- nie potrafiłabym się samookaleczać. Nie potrafiłabym zadać sobie ból.
Co jest więc powodem mojego obecnego stanu? A żeby był tylko jeden powód...
Wczorajszy komers. Oto jeden z nich. Wszyscy znajomi - bliżsi i dalsi - świetnie się wczoraj bawili. Ostatnia impreza w takim gronie. Pytanie - dlaczego więc mnie na nim nie było?
Wszystkim pytającym się, dlaczego nie idę, odpowiadałam iż szkoda mi kasy, albo że to nie dla mnie.
Prawda jest taka, że nie miałabym po co tam iść. Już nie chodzi nawet o pieniądze. Ale co? Siedziałabym przez te wszystkie godziny tylko udając, że dobrze się bawię. Nie mam znajomych. Wszyscy tylko udają że mnie lubią. Ty na pewno też tylko udajesz. Nikt nawet nie poprosiłby mnie do tańca i udawałbym zajętą swoim telefonem.
Nie mam znajomych. Wszyscy udają.
Mówi się, że jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie. Próbowałam. Próbowałam i na co mi to wyszło? Na nic. Kiedyś byłam inna. Byłam zupełnie innym człowiekiem. Zmieniłam się i to bardzo.
Przede wszystkim bardziej otworzyłam się na ludzi. Wcześniej byłam raczej zamknięta w sobie i bardzo nieśmiała. Odważyłam się jednak zrobić ten pierwszy krok do zmiany siebie. Wstąpiłam do harcerstwa, które bardzo przyczyniło się do mojej zmiany. Nowi znajomi - nie oznacza to, że wszyscy cię lubią. Ci ludzie, którzy na zbiórce są bardzo mili, rozmawiają i śmieją się, normalnie na szkolnym korytarzu na twój widok spuszczają wzrok. Dobra, nie gniewam się, sama tak robię. Czasem ciężko jest spojrzeć drugiemu człowiekowi prosto w oczy. Czy jednak to cokolwiek zmieniło? Otóż nie. Niestety. W podstawówce nie byłam lubiana i przezywana od dziwaczki aż do świni. Wzięłam się za siebie, by nie wyglądać zbytnio jak szafa trzydrzwiowa. Ale ludzie są głupi i oceniają innych po wyglądzie. Bardzo mylnie. Przecież liczy się wnętrze człowieka, a nie jego wygląd. Ale to tylko moje zdanie w tej kwestii.
Nie mam znajomych, a ludzie uważani za przyjaciół tak naprawdę nimi nie są.
Uwielbiam się przytulać. Człowiek czuje wtedy, jakby całe zło tego świata zniknęło. Brakuje jednak takiej osoby, która bezwarunkowo by cię objęła i powiedziała, że jesteś kimś wartościowym. Że jesteś naprawdę super. Zbyt wielu jest natomiast ludzi powtarzających, że nikt cię nie kocha, albo że jesteś adoptowany, co nie jest prawdą. Rozumiem - usłyszeć to raz na jakiś czas, ale jak musisz słyszeć to   c o d z i e n n i e   to człowiek może się załamać.
W Internecie ilu ludziom by się nie wysłało swojego zdjęcia, wszyscy ci powiedzą, że jesteś piękna. Dlaczego nie słyszy się tego normalnie, od znajomych?
Dlaczego zawsze to ja muszę być tą osobą, która napisze pierwsza?
Dlaczego ludzie tak bardzo ignorują innych?
Dlaczego nie obchodzi ich drugi człowiek?

W nocy tak bardzo ryczałam, że gdy po niespodziewanym zaśnięciu obudziłam się, nie byłam w stanie uronić ani jednej łzy.
Ten uśmiech, który ludzie widzą u mnie na co dzień nawet nie jest prawdziwy.
Czasem mam wrażenie, że moje życie to kiepski żart, jak to bardzo mądrze powiedziała jedna z kreskówkowych postaci. Albo że ktoś zapomniał mi do niego dołączyć instrukcji obsługi.




coś starego


''I'm just a dreamer 
I dream my life away 
Today 
I'm just a dreamer 
Who dreams of better days 
Okay 
I'm just a dreamer 
Who's searching for the way 
Today 
I'm just a dreamer 
Dreaming my life away 
Oh yeah, yeah, yeah''
Ozzy Osbourne - Dreamer




wtorek, 29 kwietnia 2014

But that's the way I like it baby




Szczęście jest przeznaczone dla każdego.

Naprawdę.

Trzeba tylko umieć je znaleźć.

Znalazłeś już swoje?



Nie?





Może to ono znalazło Ciebie, tylko go nie zauważyłeś?...

Może ciągle jest przy Tobie, ale nie zwracasz na nie uwagi?...

Szukasz szczęścia gdzieś daleko, gdzie go nie ma,

a może ono już od dawna jest przy Tobie?...

Zatrzymaj się w pędzie codzienności i pomyśl nad tym.













Tak więc dzisiaj oprócz rozważań nad ludzkim szczęściem dodaję również James'a Hatfield'a, a właściwie etapy tworzenia owej pracy.
Przepraszam za jakość, ale jak zwykle nawalił mój aparat. Zdjęcia trzeba było robić w nie najlepszych warunkach.















A tak prezentuje się efekt końcowy :)

















Pochwalę się tym, jak aktualnie wygląda jedna ze ścian mojego pokoju :)
Niestety, długo się nią nie nacieszę.
Wiem, że jest na niej kilka jeszcze niepublikowanych prac- będą i one niebawem :)










Dzisiaj wrzucam genialny album Motörhead - Ace of Spades, polecam przesłuchać całość :)



czwartek, 10 kwietnia 2014

And I knew there was no help, no help from you


Bycie dojrzałym katolikiem?
Dziwnie się z tym czuję.
Takie uczucie odpowiedzialności.
I dojrzałości zarazem.
To straszne.
Ale stało się.
Dojrzałość to straszne słowo.
Usuwa nam z umysłu od razu całą beztroskę.
Całą lekkość.
Cały brak odpowiedzialności za czyny.
Całe szczęście.
Ale trzeba umieć znieść to potężne brzemię.
Radzić sobie z tym wszystkim.
Pogodzić się.
Przyzwyczaić.
Nie można stać w miejscu.
Trzeba się nieustannie rozwijać.
Takie jest życie.





◄ Angus

Jim Morrison ►











niedziela, 6 kwietnia 2014

You have always been taking but now you're giving



A co, jeśli mógłbyś zamienić się ciałem na jeden dzień, z jednym ze swoich znajomych?


Kogo byś wybrał?


Dlaczego akurat tę, a nie inną osobę?


Czym kierowałeś się wybierając ją?





leci Ozzy, ostatnio u mnie tusz w akcji



I jeszcze link to nutki z tytułu: Metallica - Seek & Destroy

środa, 2 kwietnia 2014

So fuckin' perfect...

Ostatnio ciężko jest mi się zabrać za pisanie na blogu. Za dużo piszę prywatnie.


''Do you believe in love?
Do you believe in destiny?
True love may come only once in a thousand lifetimes...''
Iced Earth - Dracula




Przeznaczenie?...
Miłość?...
Da się w to tak w ogóle  wierzyć? xD

No dobra, na niektóre kwestie nie mamy wpływu.
Na żadne nie mamy wpływu.
Taka prawda.
Miłość od pierwszego wejrzenia jak dla mnie nie istnieje.
Najważniejsze jest przecież wnętrze człowieka.
Uroda przemija, a charakteru tak bardzo zmienić się nie da.
Ale to nie znaczy, że wygląd człowieka nie ma znaczenia.
Choć ponoć miłość nie zna granic.
Każdy chyba ma swoje własne zdanie w tej kwestii.



Ostatnio również (w końcu) zabrałam się za tusz kreślarski.
A oto moje pierwsze prace:
Axl Rose
Marilyn Monroe
2-D
(oprócz tuszu użyłam również plakatówek)

 Jeszcze coś na koniec, nuta, która ostatnim czasem mnie nie opuszcza:
Arctic Monkeys - Arabella